sobota, 25 marca 2017

Albert Cuyp to holenderski malas który tworzył w XVII wieku, jest jednym z najbardziej znanych pejzażystów holenderskich. Ale nie o nim chciałam dzisiaj.



Jego imieniem nazwano też jedną z najbardziej znanych ulic targowych w Amsterdamie. Jest to też jedno z najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc. Znajduje się w dzielnicy De Pijp, jednej z droższych ale bardzo przyjemnych do mieszkania. Na De Pijp miałam to szczęście wynajmować mieszkanie w jednej z Amsterdamskich kamienic. Okolica do mieszkania jest naprawdę super, dużo się dzieje, jest dużo ciekawych sklepów, ale mieszkania małe, wszystko w nich słychać i szalenie drogie. Poza tym po pewnym czasie zaczęło mnie męczyć to, że cały czas coś się działo.

Wracając do Cuypa, można tu kupić wszystko! Ja najczęściej wybieram się do sklepów z tkaninami czy do pasmanterii albo po przyprawy czy herbatę na wagę. Jest też stoisko ze świeżymi rybami koło którego bardzo szybko przemykam przez charakterystyczny zapach ;)

Dużo świeżych warzyw i owoców, ciekawych butików, można zjeść świeżo robione holenderskie Stroopawafel ;) Fajne miejsce jednym słowem.

Ale nie pokażę zdjęć z czasu trwania marketu, pokażę już po jego zamknięciu. Gdzie walają się śmiecie, kiedy biedniejsi ludzie przychodzą i szukają w pozostawionych przez straganiarzy śmieci czegoś dla nich wartościowego.

Czasami łatwo w życiu pominąć istotne szczegóły których gołym okiem nie widać. I dlatego dzisiaj pokażę Alberta Cuypa w innej trochę odsłonie, większości przyjezdnych nieznanej. 






















Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa. 

Post a Comment: